Czy
wiesz, że... ?
- największe
samochodowce mogą przewozić jednorazowo nawet
po sześć i pół tysiąca (!!!) aut (i nie są
to "maluchy", tylko samochody osobowe
"pełnowymiarowe")
- największe
gazowce do przewozu skroplonego gazu ziemnego
(LNG) w temperaturze 123° poniżej zera
zabierają jednorazowo ok. 130 000 m3
tego ładunku
- największe
statki zbudowane dotąd w Polsce to seria
masowców o nośności po ok. 150 000 ton ze
Stoczni Gdynia SA
- największy
masowiec na świecie ma ok. 360 000 ton
nośności
- największy
statek na świecie (zbiornikowiec Jahre
Viking) ma ok. 560 000 ton
nośności
- dodasz
do maks. ciężaru przewożonego przez statek
ładunku, ciężar zapasów (m.in. paliwa,
olejów smarnych, wody pitnej i gospodarczej) i
ciężar załogi, a otrzymasz nośność (w
tonach)
- do
nośności dodasz ciężar samego statku
(pustego) - otrzymasz jego wyporność
- marynarz
"na oku" to marynarz pełniący
służbę w punkcie obserwacyjnym lub
"nasłuchowym" (np. wysłany w czasie
gęstej mgły "na bak" by wsłuchiwać
się w ewentualne sygnały mgłowe innych
statków; jest to wciąż jeszcze czasami
praktykowane - nawet w kilkadziesiąt lat po
wprowadzeniu na statki radarów
- "szalupa"
to po prostu łódź ratunkowa
- "łodzie
ratunkowe" mylone są często przez
szczurów lądowych z "ratowniczymi", a
nie są to pojecia równoznaczne; łódź
ratownicza służy do aktywnego ratowania innych
(np. podejmowania rozbitków z wody), łódź
ratunkowa służy do "ratowania się"
(np. załogi z płonącego lub tonącego statku);
nie znaczy to, że na jednym statku nie mogą
znaleźć się i łodzie ratunkowe i np. jedna
łódź ratownicza
- kontenerowiec
o nośności ok. 23 000 t, zdolny do przewożenia
jednorazowo 1600 kontenerów 20-stopowych (TEU)
spala około 40 ton paliwa dziennie...
- paliwo
używane na współczesnych statkach handlowych
to najczęściej paliwo ciężkie, nazywane też
bunker 380 (ang. bunker - bunkier, paliwo) od
wartości liczbowej pewnej jego właściwości -
lepkości wyrażanej w tzw. centystokach
(centistokes); paliwo to ma konsystencję smoły
i musi być cały czas podgrzewane w zbiornikach
by się tam nie zestalić, i mocno ogrzane tuż
przed wtryskiem do cylindrów silnika
- w
czasach żeglugi parowej bunkrem był węgiel, a
zbiorniki na to paliwo nazywano ładowniami
bunkrowymi
- silniki
wysokoprężne stosowane na statkach handlowych
to najczęściej wolnobieżne, dwusuwowe
jednostki napędowe pracujące (przy utrzymywaniu
na statku prędkości eksploatacyjnej) z
prędkością obrotową ok. 90 - 120 obr./min.;
tak samo szybko obracają się śruby tych
statków - połączone z silnikami bezpośrednio
- bez przekładni; o wiele szybciej pracują
silniki średnioobrotowe, ale te napędzają
śruby statków poprzez przekładnie redukujące
obroty (przekładnie mechaniczne lub
"przekładnie elektryczne" - jak w
napędzie diesel-elektrycznym); niektóre
nowoczesne średnioobrotowe silniki pracują na
paliwo ciężkie - zwłaszcza te, które wchodzą
w skład zespołów prądotwórczych (agregatów)
na statkch wyposażonych w zasilane paliwem
ciężkim silniki główne (nie trzeba na jednym
statku w codziennej eksploatacji stosować dwóch
różnych rodzajów paliwa, jest to tzw. system uni-fuel
- na
wciąż nielicznych, ale już montuje się na
statkach katalizatory spalin działające
podobnie jak samochodowe ?
- mila
morska ma 1852 metry - odpowiada to jednej
minucie kąta "wielkiego koła", czyli
teoretycznego obwodu Ziemi (oczywiście na
równiku)
- okrętowa
jednostka prędkości - węzeł to 1 mila morska
na godzinę; nie tyle nieznajomością spraw
morskich, co absurdem, ewidentnym błędem i
objawem braków w wykształceniu na poziomie
szkoły podstawowej u używającego takie
określenie, jest nierzadko spotykane (m.in. w
polskiej prasie i TV) podawanie prędkości
statku w "węzłach na godzinę"
- 1
węzeł to 1,852 km/h, 10 węzłów to 18.52
km/h, 15 w. - 27,78 km/h, 20 w. - 37,04 km/h, 30
węzłów to 55,6 km/h, 50 w. odpowiada
prędkości 92,6 km/h, barierę 100 km/h statek
przekracza wraz z prędkością ok. 54 węzłów
- małe
statki przybrzeżne podróżują najczęściej z
prędkością 7 - 12 węzłów, masowce, nawet
duże, osiągają prędkość 12-15 węzłów,
współczesne kontenerowce oceaniczne, łącznie
z tymi o rekordowej wielkości, przekraczają
prędkość 20 węzłów - najczęściej
spotykane prędkości pojemnikowców zawierają
się w przedziale 16-24 węzłów, najszybsze
promy pasażersko-samochodowe osiągają
prędkość 55-60 węzłów (szybkie katamarany i
półślizgowe jednostki jednokadłubowe,
"przeszywacze fal", etc.), większość
współczesnych konwencjonalnych
(wypornościowych) dużych i średnich promów
pasażersko-samochodowych przekracza nieznacznie
prędkość 20 w., ale są i jednostki o
prędkości 28-30 węzłów
- statek
płynący z rzeczywistą prędkością 20
węzłów w ciągu doby pokonuje odległość 480
mil morskich czyli 888,96 km
- na
większości pojemnikowców nie ma wind osobowych
w nadbudówkach, mimo, że mogą one być bardzo
wysokie - nawet 9-cio kondygnacyjne; dzieje się
tak na ogół ze względów oszczędnościowych,
poza wszystkim innym nie opłaca się instalować
windy dla coraz mniej liczebnych załóg
- woda,
którą się pije na statku, i w której zażywa
się kąpieli to nierzadko woda wyprodukowana na
pokładzie tego statku, nawet pomimo zabierania
na statek pewnego zapasu wody słodkiej w porcie;
wodę słodką otrzymuje się na statkch z wody
morskiej - w tzw. wyparownikach lub przy użyciu
urządzeń wykorzystujących zjawisko tzw.
odwrotnej osmozy; dawniej nawet pomimo
teoretycznej samowystarczalności statku w
"produkcji" wody słodkiej, nie można
było gospodarować nią rozrzutnie, gdyż
wyparowniki i inne urządzenia oczyszczające i
odsalające pochłaniają dużo energii, a jedną
z naczelnych zasad panujacych na statku w trakcie
jego codziennej eksploatacji jest oszczędność
paliwa... , jednak dzisiaj wyparowniki oparte są
najczęściej nie na oddzielnych kotłach, które
trzeba specjalnie opalać, ale na instalacji
gazów spalinowych z silników statków: na
przewodach kominowych montuje się tzw. kotły
utylizacyjne lub ekonomizery odzyskujące
znaczną część ciepła, które bez tych
kotłów (zasilających w energię wyparowniki)
ulatywałaby ze spalinami z komina statku...
- ładowność
największych obecnie budowanych kontenerowców
sięga niemal 7000 TEU
- w
folderach informacyjno-reklamowych armatorów i
stoczni (także w przypadku "chwalenia
się" pobiciem kolejnego rekordu wielkości
na nowo zbudowanym kontenerowcu) i tam, gdzie
podaje się w opisach kontenerowców tylko jedną
wartość ładowności - eksponowana jest na
pierwszym planie maksymalna liczba tzw. slotów,
czyli miejsc na kontenery, co bardzo ważne
liczba ta zawiera pewną część pojemników
pustych (statek nie może załadować takiej
właśnie liczby kontenerów, spośród których
wszystkie byłyby "pełne" lub
obciążone nawet nie maksymalnie, ale choćby
ładunkiem o przeciętnej spotykanej w przewozach
kontenerowych masie); więcej o "prawdziwej
ładowności" kontenerowca mówi ważna dla
profesjonalistów (np. armatora porównującego
oferty różnych stoczni przed zakupem
złożeniem zamówienia na statek) liczba
możliwych do załadowania na niego tzw.
"kontenerów statecznościowych"
(przyjęło się - że są to pojemniki o masie
14 ton); ładowność pojemników
"statecznościowych" jest mniejsza od
ładowności "całkowitej" (od ilości
slotów), a można ją znaleźć tylko w (nieco
rzadziej dostępnych szerokiej publiczności)
bardziej szczegółowych publikacjach
informacyjno-reklamowych bądź w projektach
ofertowych i ofertowych skróconych opisach
technicznych przewidzianych przez stocznie
przeważnie tylko dla oczu poważnych
potencjalnych kupców - armatorów; w stanie
pełnego załadowania kontenerami
"statecznościowymi" spełnione są
(oczywiście z odpowiednim marginesem
bezpieczeństwa) kryteria statecznościowe, gdyby
natomiast zwiększyć liczbę takich samych
kontenerów do ładowności maksymalnej (maks.
liczby slotów), to tak załadowany statek
przestałby spełniać kryteria bezpieczeństwa
statecznościowego i w ekstremalnych przypadkach
- mógłby nawet przewrócić się na spokojnej
wodzie
- pojemnikowce
o ładowności 4500 TEU nie należą dzisiaj do
rzadkości; dla porównania - statki o takiej
zdolności przewozowej są i dłuższe i szersze
od Titanica
- maksymalna
szerokość wszelkich statków mających
zmieścić się w śluzach Kanału Panamskiego
nie może przekraczać ok. 32,2 m; statki takie
określa się jako panmax lub panamax
- szpigat
(po angielsku scupper)
to mała "dziura" w pokładzie z rurą
(odplywem - odpowiednikiem lądowej rynny)
odprowadzającą deszczówkę i wodę morską
(szpigaty spotyka się najczęściej na skraju
pokładów, przy relingach i z reguły na
pokładach nadbudówki)
- reling
to na statku - barierka
- na
statkch nie wchodzimy po schodach tylko po trapie
- szot
(zwłaszcza w pomieszczeniach nadbudówki) lub
gródź to na statku - ściana
- marynarze
mówią na statku, że idą do
"kabiny", a nie do "pokoju";
"kajuta" to określenie archaiczne
używane m.in. przez nieudolnych tłumaczy
zagranicznych filmów przy opracowywaniu ich
wersji polskiej
- żargonowo
i żartobliwie mówi się o mostku (sterówce) -
"strych" (na codzień najczęściej
używa się jednak określenia
"mostek"); z określeniem "mostek
kapitański" jest trochę tak jak z
"kajutą"
- na
świecie jest ponad 350 statków towarowych
przewożących często pasażerów na zasadach w
pełni komercyjnych (nie chodzi tu o rodziny
marynarzy, które u niektórych armatorów mogą
co jakiś czas skorzystać z możliwości
towarzyszenia np. ojcu lub mężowi w rejsie, za
biletem "pasażerskim" zniżkowym lub
nawet za darmo); liczba ta przewyższa ilosć
aktywnych obecnie pełnomorskich, wycieczkowych
statków pasażerskich; na statkach towarowych
przewożących także zarobkowo pasażerów z
reguły nie ma więcej niż 12 miejsc
pasażerskich
Piotr B. Stareńczak
wszelkie prawa
zastzreżone - publiakcja możliwa tylko po porozumieniu
z autorem
piosta@admis.com.pl
|